Pracownicy ze Wschodu poszukiwani!

 Kategorie: Ciekawostki

Ukraińcy są zatrudnieni w co piątej polskiej firmie, w tym w dużych gospodarstwach rolnych. Dla każdej z nich są na wagę złota, bo brakuje rąk do pracy. Polscy pracodawcy są skorzy sporo płacić kadrze ze Wschodu, ale mimo tego coraz częściej ją tracą. Dodatkowo, zwiększona konkurencja na arenie międzynarodowej sprawia, że niemal połowa firm zgłasza trudności z rekrutacją ukraińskich pracowników. I rzeczywiście – przyciągniecie ich na polski grunt staje się coraz trudniejsze.

Już 18% polskich firm zatrudnia pracowników z Ukrainy, w tym aż 40% dużych przedsiębiorstw. Pracodawcy oferują im atrakcyjne wynagrodzenie. Co piąta osoba może liczyć na więcej niż 21 zł brutto na godzinę. Mimo to przyciągnięcie pracownika z Ukrainy jest coraz trudniejsze. Zwiększona konkurencja na arenie międzynarodowej sprawia, że już 46% firm zgłasza trudności z rekrutacją kadry ze Wschodu, aż o 32 pp. więcej niż rok temu. To  najważniejsze wnioski z najnowszego raportu Personnel Service „Barometr Imigracji Zarobkowej – II półrocze 2019”.

Polskie firmy od lat mierzą się z deficytem kadrowym, co jest związane z niżem demograficznym i postępującym zjawiskiem starzenia się społeczeństwa. Lukę z powodzeniem wypełnili pracownicy ze Wschodu. Ukraińcy wybierają Polskę najczęściej ze względu na to, że do kraju nad Wisłą mają blisko, łatwo się im porozumieć z Polakami i można dobrze zarobić. Poza pensją, nierzadko otrzymują mieszkanie, darmowy Internet, nierzadko również na telefon. Pomimo zatrudnienia na niższym szczeblu, mogą liczyć na atrakcyjne wynagrodzenie. Co druga firma oferuje pracownikom ze Wschodu stawkę od 14,7 do 16 zł brutto na godzinę. 15% płaci od 17 do 21 zł brutto na godzinę. A co piąty pracodawca oferuje stawkę przekraczającą 21 zł brutto na godzinę. Aż 2 na 3 ukraińskich pracowników przyznaje, że ich zarobki przekraczały 2,5 tys. zł netto miesięcznie, co w zestawieniu z niskimi wydatkami, daje silny zastrzyk gotówki. Połowa Ukraińców na utrzymanie miesięczne w Polsce przeznacza tylko od 200 do 500 zł, co piąty od 500 do 1000 zł. Jak to możliwe? Wszystko dzięki darmowym udogodnieniom pracodawców, którzy zdają już sobie sprawę, że potrzeba więcej nakładów finansowych i wysiłku niż dawniej, by zapełnić luki kadrowe.

Pracownicy z Ukrainy są bardzo cenni dla polskiego rynku pracy. Przedsiębiorcy widzą wartość w tej grupie, dlatego nadal aż 17% firm byłoby skłonnych płacić Ukraińcom więcej niż polskim zatrudnionym, żeby ich zatrzymać. Oczywiście wynika to z pogłębiających się trudności rekrutacyjnych, bez pracowników firmy nie są w stanie realizować inwestycji, więc ich przyciągnięcie i zatrzymanie staje się kluczowe – ocenia Arkadiusz Pączka, Dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP.

Jednak mimo wielu udogodnień dla pracowników ze Wschodu, ponad 60% z nich zostaje w Polsce zazwyczaj trzy miesiące. To imigracja krótkoterminowa, nastawiona na zarobek. Ukraińcy raczej nie myślą o pobycie w Polsce na stałe. Pracodawcom trudno więc inwestować w takiego pracownika – choćby w jego szkolenia, bo przecież za chwilę będzie już poza granicami kraju. Tylko 5 procent Ukraińców pozostaje nad Wisłą na stałe. O zakupie nieruchomości w Polsce w ciągu najbliższych lat myśli 6 procent Ukraińców.

Co druga firma dostrzega trudności z rekrutacją Ukraińców. To pochodna większego otwarcia krajów Unii Europejskiej na kadrę ze Wschodu. Od 2020 roku Niemcy mają wprowadzić ułatwienia dla wykwalifikowanych pracowników spoza UE, którzy będą zainteresowani podjęciem zatrudnienia w tym kraju. Z kolei Czesi zwiększą aż do 40 tys. limit wydawanych kart pracy dla Ukraińców, które upoważniają ich do pracy i pobytu w tym kraju przez ponad 2 lata bez zbędnych formalności. Dla Polski to spora konkurencja pracodawcza.

Pracodawcy są zgodni, że teraz jest trudniej o pracownika z Ukrainy niż jeszcze rok temu. To jeden z wyraźniejszych sygnałów, że obawy o wyczerpujący się potencjał imigracji ukraińskiej nie są bezpodstawne. Osoby, które chciały wyjechać z Ukrainy już to zrobiły, a kolejnych kusi wizja wyższych zarobków w innych krajach Unii Europejskiej. Oczywiście, Polska nadal ma takie przewagi nad innymi państwami, jak bliskość geograficzna, językowa czy pokrewieństwo społeczno-kulturowe. Rosną też zarobki oferowane kadrze ze Wschodu, które już teraz są bardzo atrakcyjne. Nadal jednak nasz kraj robi zbyt mało, żeby zmienić charakter imigracji zarobkowej z Ukrainy z tymczasowej na bardziej stałą – podkreśla Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service.

Pracownicy z Ukrainy nie odbierają Polakom zatrudnienia. Tylko 9% osób ma taką obawę, a 90% jest przekonanych, że ukraińscy pracownicy wypełniają luki na rynku pracy. Obawy związane z utratą zatrudnienia na rzecz Ukraińców zmieniają się w zależności od wykształcenia. Największy strach o swoje posady odczuwają osoby z podstawowym wykształceniem. Tylko co trzeci polski pracownik jest zdania, że napływ obywateli Ukrainy zahamuje wzrost wynagrodzeń w Polsce.

Kadra ze Wschodu zasila szeregi aż 40% dużych przedsiębiorstw, 25% średnich i 15% małych. Widać tu pewną zależność – im większa firma, tym więcej pracowników zza wschodniej granicy. Mali przedsiębiorcy zdecydowanie częściej niż średnie firmy i tak samo chętnie jak duże, zgłaszają chęć rekrutacji Ukraińca. Co piąta duża i mała firma będzie sięgać po kadrę ze Wschodu, w porównaniu do zaledwie co dziesiątej średniej firmy. Mali przedsiębiorcy są również najbardziej przekonani o rosnących trudnościach w rekrutacji pracowników z Ukrainy – twierdzi tak aż 57% firm. W średnich – 23% zauważa rosnące trudności, a w dużych 28%. Ogólny odsetek przedsiębiorców, którzy zgłaszają problem z dostępnością kadry ze Wschodu, jest w tej edycji badania rekordowy i wynosi aż 46% w porównaniu do zaledwie 14% w drugiej połowie 2018 roku.

Firmy zatrudniają pracowników z Ukrainy głównie na stanowiskach niższego szczebla – w aż 72% przypadków. To stała tendencja utrzymująca się od początku prowadzenia „Barometru Imigracji Zarobkowej”. W co piątej firmie pracownicy z Ukrainy zajmują stanowiska średniego szczebla, które wymagają odpowiednich kwalifikacji zawodowych. Zaledwie 4% zakładów pracy zatrudnia ukraiński personel na stanowiskach wyższego szczebla.

To oczywiście w głównej mierze następstwo uproszczonej procedury zatrudniania, która ogranicza czas legalnej pracy do pół roku. W tak krótkim czasie najłatwiej wdrożyć pracownika niższego szczebla, choć zapotrzebowanie w polskiej gospodarce zaczyna się przesuwać właśnie w stronę specjalistów i kadry wyższego szczebla. Do ich skutecznego zatrudniania kluczowe będzie uproszczenie procedur, które pozwalają osiedlać się Ukraińcom w Polsce na dłużej –  mówi Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service.

            W tym momencie, wyzwaniem dla Polski jest opracowanie polityki migracyjnej, która pozwoli pracownikom z Ukrainy nie tylko pracować legalnie dłużej niż pół roku, ale osiedlać się na stałe. W ocenie aż 65 procent ukraińskich pracowników, Polska jest w  ich ojczyźnie dobrze postrzegana. 3 na 4 zapytanych stwierdza, ze kraj ten powinien zadbać o poprawę swojego wizerunku. Można zatem wnioskować, że zdaniem Ukraińców podejmowanych jest za mało inicjatyw, które jeszcze mocniej wypromują Polskę jako atrakcyjne miejsce pracy dla osób z Ukrainy. Wizerunkowi Polski nie pomaga fakt, że blisko połowa Ukraińców zapytana o największą trudność pracy w  Polsce wskazują ciężkie warunki oraz długi czas pracy każdego dnia. Dodatkowo, 15% osób z Ukrainy przyznaje, że największą trudnością jest dla nich nieprzyjazny stosunek do Ukraińców ze strony Polaków.

autor: Maria Sikorska

źródło: Novaja Polsha

Najnowsze wpisy

Zostaw komentarz

Napisz do nas!

Jeśli chcesz nam coś powiedzieć zostaw nam wiadomość. Odpiszemy!

Nieczytelne? Zmień tekst. captcha txt

Zacznij pisać i wciśnij ENTER by wyszukać