Masowe ginięcie pszczół

 Kategorie: Ciekawostki

Na całym świecie obserwujemy masowe wymieranie pszczół. To zjawisko nasila się od kilku lat, a jest coraz bardziej odczuwalne w Polsce. W niektórych pasiekach straty sięgają ponad połowy uli. Na rynkach międzynarodowych ceny miodu już mocno poszły do góry. W Polsce za miód także wkrótce być może będziemy płacić jak za zboże. Albert Einstein powiedział kiedyś, że w dniu, w którym umrze ostatnia pszczoła, ludzkości zostaną cztery lata życia. Mniej więcej na taki czas wystarczą nam zapasy żywności. Pszczoły odpowiadają przecież nie tylko za produkcję miodu. Biorą również udział w 90 procentach zapyleń dokonywanych przez owady, przez co stanowią jedno z najważniejszych ogniw w funkcjonowaniu przyrody. Prawdopodobne więc, że czekają nas także podwyżki cen warzyw i owoców.

Od kilku już lat na całym świecie pszczelarze obserwują masowe, nagłe ginięcie całych rodzin pszczelich. Pszczelarz stwierdza, że z dnia na dzień „zginęły” wszystkie pszczoły pozostawiając pusty ul z resztkami czerwiu, a czasem z zapasami pokarmu. Brak przy tym jakichkolwiek objawów choroby.
Syndrom masowego ginięcia rodzin pszczelich (Colony Collapse Disorder) na wielką skalę zaobserwowany został w roku 2006 w USA, gdzie nagle, w ciągu jednego sezonu zginęło 30%, tj. prawie milion rodzin. W następnych latach straty powtórzyły się i mimo wielkich wysiłków pszczelarzy tak wysoki poziom strat występuje co roku. Podobne zjawisko występuje też w wielu innych krajach europejskich, a także azjatyckich – m.in. w Japonii.  Nie wiadomo jednak, czy przyczyny są takie same jak w USA. Także polscy pszczelarze już od kilku lat obserwują zwiększone straty w swoich pasiekach, a w niektórych dochodzą one niemal do 100%.  Sytuacja pszczół w Polsce najgorzej wygląda w Karkonoszach. W jednej z tamtejszych pasiek składającej się z 50 uli przetrwały jedynie trzy. Oznacza to straty dla pszczelarza sięgające nawet 50 tysięcy złotych.Naukowcy nie są jednak zgodni co do tego, czy  jest to właśnie CCD.
Jak sytuacja rodzin pszczelich przełoży się na rynek? Wyższą cenę poniosą nie tylko hurtownicy, ale również klienci, którzy w sklepach sięgną po słoiki ze słodkim nektarem. Polacy kupują coraz więcej miodu, obecnie spożywamy 0,7 kg miodu na osobę rocznie.

Zdania, co do przyczyn powszechnej śmierci pszczół, są podzielone. Spora grupa pszczelarzy obwinia chemię stosowaną przy uprawach roślin. Inni zwracają uwagę na roztocz powodującą chorobę pszczół – warrozę. Owady te umierają również z powodu gwałtownych wahań temperatury i nienaturalnie zimnej wiosny.  Zdaniem wielu pszczelarzy za taki stan rzeczy przede wszystkim należy obwiniać warrozę – chorobę, którą wywołuje pasożyt żywiący się hemolimfą.

Wzrost umieralności pszczół prawdopodobnie wynika też z ocieplenia klimatu, który powoduje nienaturalny przebieg pór roku. Zimy stają się coraz cieplejsze, a wiosna i lato coraz chłodniejsze. To z kolei sprawia, że na drzewach i krzewach pojawia się coraz mniej kwiatów, których nektar jest jedynym źródłem pożywienia pszczół. Zgubny wpływ na pszczoły ma także coraz mniejsze urozmaicenie kwiatostanu. Obecnie głównym źródłem pszczelego pokarmu jest nektar z kwiatów rzepaku, co stanowi zbyt mało odżywczą dietę dla tych pracowitych owadów. Pszczoły padają również ofiarą krzyżówek genetycznych. Odmiany polskie mieszane są z południowymi (np. włoskimi). Tego rodzaju pszczoły nie są odpowiednio odporne w naszej strefie klimatycznej.

Część ekologów i pszczelarzy twierdzi jednak, że główną przyczyną umierania tych wyjątkowo pożytecznych owadów jest stosowanie chemicznych środków ochrony roślin. Używane przez farmerów pestycydy są z każdym rokiem coraz bardziej skuteczne, co najczęściej oznacza po prostu większą toksyczność.

Podczas jednego kursu po nektar pszczoła odwiedza od 50 do 100 kwiatów. Przeciętny zasięg lotu pszczół wynosi 3 km, a maksymalny może wynieść 10 km i więcej. Żeby zebrać nektar na 1 kg miodu pszczoły muszą odwiedzić około 4 milionów kwiatów. Litrowy słoik miodu kosztuje średnio 30 zł. Pszczoła przez całe swoje życie wyprodukuje jedną łyżkę miodu. To ogromny wysiłek, którego najwyraźniej zbytnio nie doceniamy.

Najnowsze wpisy

Zostaw komentarz

Napisz do nas!

Jeśli chcesz nam coś powiedzieć zostaw nam wiadomość. Odpiszemy!

Nieczytelne? Zmień tekst. captcha txt

Zacznij pisać i wciśnij ENTER by wyszukać